BANER
Mamry Giżycko

NAJNIŻSZY WYMIAR KARY

Na dwa i pół tygodnia przed pierwszym gwizdkiem w nowym sezonie trener Mamr Giżycko Zbigniew Marczuk ma o czym myśleć. W środowym sparingu z Granicą Kętrzyn jego podopieczni byli jedynie tłem dla bardzo solidnego rywala. Po meczu dało się słyszeć opinie, że z taką grą w lidze zespół znad Niegocina może mieć problem nie tylko z powtórzeniem doskonałej czwartej lokaty z poprzednich rozgrywek, ale nawet z utrzymaniem w czwartoligowym towarzystwie. 

Mamry przegrały z Granicą aż 0:4 i powiedzmy sobie otwarcie: był to najniższy wymiar kary za fatalną postawę naszego zespołu. W zasadzie jedynymi naszym zawodnikami, który mogliby to spotkanie zapisać na duży plus, byli bramkarze. Broniący w pierwszej połowie Karol Murawski wprawdzie trzykrotnie kapitulował po strzałach kętrzynian, ale żaden z goli nie obciąża jego konta, zaś Rafał Sosnowski, który pojawił się w drugiej odsłonie, uchronił gospodarzy od straty co najmniej trzech kolejnych bramek, wygrywając pojedynki sam na sam z napastnikami Granicy. Słabo w środowym starciu funkcjonowała linia defensywy, w której bardzo widoczny był brak kluczowego dla tej formacji i całego zespołu Błażeja Drężka, nasi gracze dali się również zdominować przeciwnikowi w środkowej strefie boiska (tu odczuwalna była absencja kontuzjowanego Mariusza Rutkowskiego), w której rządził i dzielił 41-letni (!) Mariusz Machniak (zdobywca dwóch bramek). Nieporadnością razili giżyccy napastnicy, niewiele do gry wnieśli także zmiennicy, którzy pojawili się na boisku w ostatnich trzech kwadransach.

Liga rusza w drugi sierpniowy weekend, jest więc jeszcze trochę czasu na wyciągnięcie wniosków. Oczywiście sparingi to nie gra o punkty, w lidze – gdy Mamry zagrają wreszcie w optymalnym zestawieniu –  wszystko (taką przynajmniej mamy nadzieję) będzie wyglądało lepiej. Póki co czeka nas jeszcze jeden mecz kontrolny – w najbliższą sobotę (28 lipca) u siebie z Kłobukiem Mikołajki.

 

ZDJĘCIA Z MECZU MAMRY – GRANICA

Mamry Giżycko – Granica Kętrzyn 0:4 (sparing)

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *