BANER
Mamry Giżycko

LIDER ZATRZYMANY! BRAWO, CHŁOPAKI!

Tak, tak, tak! Takie Mamry (no, może ciut skuteczniejsze) chcemy oglądać zawsze! W trzeciej kolejce czwartoligowych zmagań podopieczni Zbigniewa Marczuka urwali punkty dotychczasowemu liderowi GKS Wikielec, po bardzo dobrym meczu remisując z niedawnym trzecioligowcem 1:1. Brawo, Panowie!

Faworytem sobotniej konfrontacji GKS-ów byli przyjezdni, ale na boisku po raz kolejny okazało się, że statystyki i spekulacje nijak się mają do rzeczywistości. Świadomi klasy przeciwnika giżycczanie rozpoczęli mecz bardzo skoncentrowani, ale jednocześnie pierwsze minuty pokazały, że gospodarze nie zamierzają murować swojej bramki. Za tę otwartą grę lider skarcił “Gieksę” w 25. minucie, kiedy to po szybkiej akcji lewą stroną i dośrodkowaniu spod linii końcowej piłkę do bramki Rafała Sosnowskiego z najbliższej odległości szczęśliwie wepchnął Tomasz Wacławski. Konia z rzędem temu, kto spodziewał się, że będzie to ostatnie tego dnia trafienie bardzo dobrze grających przyjezdnych. Worek z bramkami nie rozwiązał się jednak, a obraz gry nie uległ zmianie – Mamry nie podkuliły bowiem ogona i nadal toczyły wyrównaną walkę ze znacznie wyżej notowanym rywalem. Zasłużoną nagrodę gospodarze odebrali pięć minut po przerwie, kiedy to do wyrównania strzałem głową doprowadził Błażej Drężek (to już drugi gol naszego stopera w tym sezonie). Co istotne – po zdobyciu bramki giżycczanie nie cofnęli się do defensywy, nadal grali bez kompleksów, a nawet  przejęli inicjatywę na boisku. Przypadkowy widz miałby zapewne problem z odpowiedzią na pytanie, który zespół jest liderem tabeli, a który okupuje w niej jedenastą pozycję. Trener gości dwoił się i troił przy linii bocznej, by zmotywować swoich podopiecznych (w drugiej odsłonie grających nadal szybko, ale dość chaotycznie) zrobił nawet pięć ofensywnych zmian (wprowadzając m.in. znanego z Ekstraklasy doświadczonego Remigiusza Sobocińskiego), ale na niewiele się to zdało przy megawalecznych i nieustępliwych piłkarzach z Giżycka, którzy przy odrobinie skuteczności mogli się dziś pokusić o znacznie większą niespodziankę niż remis z eks-trzecioligowcem. Bez wątpienia mecz z GKS Wikielcem był najlepszym występem Mamr w ostatnich dwóch dwóch miesiącach. Przed naszym zespołem trzy wyjazdy z rzędu: do Susza, Braniewa i Mrągowa. Jeśli nasi zagrają tam z takim zębem jak w starciu z wikielczanami, możemy być spokojni o wyniki tych pojedynków.

A w dzisiejszym meczu wystąpili: Rafał Sosnowski, Tomasz Bańkowski, Rafał Darda, Błażej Drężek, Jakub Waszkiewicz, Jacek Rutkowski, Mateusz Opar (Bartłomiej Zacharewicz), Mariusz Rutkowski, Kamil Kamiński (Bartłomiej Szafran), Adam Bognacki, Krystian Wiszniewski.

 

ZDJĘCIA Z MECZU MAMRY – GKS WIKIELEC

Mamry Giżycko – GKS Wikielec 1:1