BANER
Mamry Giżycko

“JAGA” BEZLITOSNA

“A nuż chłopaki powalczą i będzie niespodzianka?” – łudzili się najwierniejsi kibice Mamr przed sobotnim towarzyskim starciem “Gieksy” z Jagiellonią Białystok. I chłopaki, faktycznie, powalczyli, tyle że sama ambicja nie wystarczyła, by sprawić niespodziankę w starciu z wicemistrzem Polski. Spotkanie zakończyło się wysoką przegraną gospodarzy 0:8 (0:3).

Mecz Mamr z “Jagą” był kolejnym – po Europejskim Weekendzie Piłkarskim – punktem obchodów 70-lecia istnienia klubu nad Niegocinem. Goście z Lotto Ekstraklasy przyjechali do Giżycka w mocno okrojonym, bo zaledwie 13-osobowym składzie. W kadrze na mecz z Mamrami nie znaleźli się m.in. pierwszy bramkarz Marian Kelemen i podstawowy obrońca Ivan Runje, a także Taras Romanczuk, Przemysław Frankowski, Arvydas Novikovas, Justas Lasickas, Nemanja Mitrović i Roman Bezjak (cała szóstka powołana przez selekcjonerów swoich reprezentacji na mecze Ligi Narodów) oraz Karol Świderski, Patryk Klimala i Michał Ozga, przebywający na zgrupowaniach młodzieżówek. Przeciwko kolegom ze swojego rodzimego klubu nie zagrał również – a szkoda! – wychowanek “Gieksy” Szymon Łapiński. W trzynastce, która ostatecznie wraz z trenerem Ireneuszem Mamrotem zawitała nad Niegocin, nie zabrakło jednak znanych nazwisk. Na znakomicie przygotowaną murawę stadionu giżyckiego MOSiR (tu słowa najwyższego uznania dla Mariusza Nowika, Marka Grochowskiego i Janusza Sygnowskiego) wybiegli piłkarze, z podstawowej ligowej jedenastki “Jagi” tacy jak Łukasz Burliga, Lukas Klemenz, Bartosz Kwiecień, Jakub Wójcicki, Martin PospisilCillian Sheridan czy Guilherme Sitya oraz Mile Savković, Mateusz Machaj, Rafał Grzyb, Bodvar Bodvarsson i Jakub Miszczuk.

Święto świętem, ale robota musi być zrobiona – z takiego założenia wyszli goście z Białegostoku, którzy od początku nie zamierzali stosować taryfy ulgowej wobec rywala grającego na co dzień o cztery szczeble niżej. Rywala – dodajmy – mocno podmęczonego po piątkowym ligowym starciu z Mrągowią (wygranym 2:0), osłabionego brakiem kilku podstawowych zawodników (m.in. Mariusza Rutkowskiego, Błażeja Drężka, Jana Sidorowicza i Krystiana Wiszniewskiego), z konieczności uzupełnionego kilkoma piłkarzami z zespołu juniorów. Oczywiście absolutnie nie szukamy tu usprawiedliwienia wysokiej porażki “Gieksy”, albowiem prawdopodobnie nawet w optymalnym zestawieniu Mamrom byłoby trudno nawiązać równorzędną walkę z czołowym polskim klubem. Dominacja przyjezdnych nie podlegała dyskusji, a jej potwierdzeniem były gole, które “Jaga” w pierwszej odsłonie zdobyła trzy, a po przerwie dołożyła kolejnych pięć (mecz trwał 2 x 30 minut). Hat-trickiem popisał się Irlandczyk Sheridan, dwukrotnie trafił Machaj, po golu zdobyli zaś Guilherme, Burliga i Savković. Wynik tego towarzyskiego starcia był – rzecz jasna – sprawą co najmniej drugorzędną. Tego dnia największym zwycięzcą był bowiem 6-letni giżycczanin Antoś Żochowski, cierpiący na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Dochód ze sprzedaży biletów oraz licytacji gadżetów, przeprowadzonej w przerwie meczu, zostanie przeznaczony na leczenie chłopca.

 

MAMRY GIŻYCKO – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK W OBIEKTYWIE

Mamry Giżycko – Jagiellonia Białystok 0:8 (towarzyski)