BANER
Mamry Giżycko

PRZYJEŻDŻA OUTSIDER

Po meczach z drużynami z czołówki (Motor Lubawa, Granica Kętrzyn, Mrągowia Mrągowo, GKS Wikielec) piłkarzy Mamr czekają starcia z teoretycznie mniej wymagającymi rywalami. W pierwszej połowie października “Gieksa” zagra z Czarnymi Olecko (14. miejsce) i Tęczą Miłomłyn (13. pozycja), ale wcześniej – bo już w najbliższą sobotę (29 września) – podejmie zamykającą stawkę Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie.

Sobotni rywal Mamr jeszcze w poprzednim sezonie biegał po trzecioligowych murawach. W rozgrywkach zajął 12. miejsce, a to oznaczało, że sportowo utrzymał się w trzeciej lidze. Niestety, klub nie spełnił wymogów licencyjnych, w związku z czym został zdegradowany do czwartej ligi. Warto przypomnieć, iż dokładnie rok wcześniej Drwęca została mistrzem trzeciej ligi i wywalczyła awans do wyższej klasy rozgrywek. Nie została jednak dopuszczona do gry w drugiej lidze z powodu… problemów z uzyskaniem licencji. Obecny zespół ani pod względem kadrowym, ani sportowym nie przypomina tego sprzed dwóch lat czy roku. Z finansowania klubu wycofał się główny sponsor, a to pociągnęło za sobą rezygnację z gry kilkunastu zawodników. Trener Artur Bober buduje drużynę od początku, opierając ją na wychowankach Drwęcy i juniorach. Łatwo nie jest – w dotychczasowych ośmiu meczach najbliższy przeciwnik “Gieksy” zdobył zaledwie 1 punkt (bramki 5:33), w 4. kolejce remisując w Olecku z Czarnymi 1:1. Pozostałych siedem ekip “zarobiło” na Drwęcy po trzy “oczka”, ogrywając ją od 1:0 (jak Tęcza Miłomłyn) przez 5:1 (jak Jeziorak Iława i Granica Kętrzyn) po 7:0 (jak Tęcza Biskupiec i Concordia Elbląg). Sobotni mecz w Giżycku będzie dla eks-trzecioligowca dziewiątą wyjazdową potyczką z rzędu. Oczywistą oczywistością jest, że każdy inny wynik niż zwycięstwo Mamr będzie – delikatnie mówiąc – sporym zaskoczeniem. Pierwszy gwizdek o godz. 16.00. Zapraszamy na stadion przy ul. Moniuszki.