BANER
Mamry Giżycko

KIERUNEK: KORSZE

“Ograć Mamry!”. Tak zapowiedź sobotniego meczu zatytułowano na stronie internetowej MKS Korsze, czyli najbliższego ligowego rywala “Gieksy”. Mamy nadzieję, ba! jesteśmy pewni, że nasi piłkarze zrobią wszystko, aby chwytliwy tytuł pozostał jedynie pobożnym życzeniem.

Stadion w Korszach jest bardzo szczęśliwy dla giżycczan, którzy w ostatnich dwóch sezonach rozegrali tam… trzy mecze. W minionych rozgrywkach Mamry ograły nie tylko MKS Korsze (4:2, a nie – jak podaje wspomniana strona – 4:1), ale także lubawski Motor (2:0) na zakończenie ligi, natomiast w sezonie 2016/2017 nasi reprezentanci wygrali z korszanami 2:1. Przyjazne boisko to, oczywiście, dobry omen, ale dla określenia faworyta istotna jest również aktualna tabela. A w niej Mamry plasują się na 4. a MKS Korsze – na 8. pozycji ze stratą 5 “oczek” do naszej ekipy. Pięć punktów to sporo, ale i niedużo zarazem. W sobotę należy spodziewać się wyrównanego widowiska, w którym o sukcesie jednej z drużyn może zdecydować jeden błąd rywala…

MKS dotychczas rozegrał u siebie sześć spotkań, zwyciężając w dwóch (4:2 z Zatoką Braniewo i 4:1 z Drwęca Nowe Miasto Lubawskie), w dwóch kolejnych dzieląc się punktami z przeciwnikiem (1:1 z Motorem Lubawa i 0:0 z Czarnymi Olecko) oraz – jak łatwo policzyć – dwa przegrywając (0:2 z Concordią Elbląg i 1:2 z Jeziorakiem Iława). Na własnym boisku korszanie nie grzeszą skutecznością (tylko 10 goli w sześciu potyczkach), nie mogą się także pochwalić żelazną defensywą (stracili u siebie połowę z 16 dotychczas strzelonych im bramek). Co nie oznacza, rzecz jasna, że w sobotę nie będą groźni. Liczymy jednak na to, że Mamry znów pokażą, na co je stać i w swoim siódmym wyjazdowym meczu odniosą piąte zwycięstwo. Pierwszy gwizdek w przedwyborczą sobotę (20 października) o godz. 15.00.