BANER
Mamry Giżycko

ZIMNY PRYSZNIC

I jak tu nie wierzyć w pechową trzynastkę? W trzynastym meczu swojego trzynastego sezonu w czwartej lidze Mamry Giżycko uległy dziś Jeziorakowi Iława 0:3. Była to pierwsza w tych rozgrywkach przegrana podopiecznych Zbigniewa Marczuka na własnym boisku.

Trudno pisze się o porażkach. Szczególnie trudno, jeśli nie ma się zbyt wielu argumentów na obronę przegranych. Dziś – nie ma co ukrywać – takowych argumentów szukać raczej trudno. Oczywiście oprócz ambitnej walki gospodarzy do końcowego gwizdka. Z tyłu bardzo widoczny był brak pauzującego za kartki Rafała Dardy, a im bliżej bramki przeciwnika było – niestety – jeszcze gorzej. Dość powiedzieć, że przez 90 minut miejscowi stworzyli zaledwie jedną sytuację do zdobycia gola. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że tak się gra, jak rywal da. A dziś mądrze, szybko, widowiskowo i skutecznie grający rywal za dużo pograć Mamrom nie dał i trzeba przyznać otwarcie, że wygrał absolutnie zasłużenie.

Porażka boli, ale receptą na ten ból jest… zwycięstwo w kolejnym meczu. A więc głowy do góry, Chłopaki! Raz na wozie, raz pod wozem! Zapominamy o Jezioraku, szykujemy formę na Tęczę Biskupiec! Za tydzień wracamy z trzema punktami! KTO WYGRA MECZ??????

 

MAMRY – JEZIORAK W OBIEKTYWIE

Mamry Giżycko – Jeziorak Iława 0:3