BANER
Mamry Giżycko

GEM, SET, MECZ, CZYLI SZEŚĆ DO DWÓCH

Trzy punkty przywieźli w niedzielę piłkarze Mamr Giżycka. Daleki wyjazd do Nowego Miasta Lubawskiego przyniósł dwunastą wygraną “Gieksy” w tym sezonie. Cenną wygraną, której z jednej strony wszyscy się spodziewaliśmy (Mamry grały wszak z zamykającą stawkę Drwęcą), ale z drugiej – wygraną, która im bliżej było pierwszego gwizdka, tym pod większym stawała znakiem zapytania.

Powód? W ostatnich dniach z kadry meczowej wypadli kluczowi gracze podstawowej jedenastki: Michał Świderski, Adam Bognacki (kontuzje), Filip Rusiak (uroczystość rodzinna), Krystian Wiszniewski (sprawy zawodowe) oraz Rafał Darda (pauza za kartki). Do Nowego Miasta Lubawskiego nie pojechali także Kamil Kamiński i rezerwowy bramkarz Arkadiusz Dziczek, przez co tradycyjna meczowa osiemnastka ograniczyła się do zaledwie trzynastu zawodników. W starciu z outsiderem szansę gry od pierwszej minuty z konieczności otrzymali więc gracze, którzy zazwyczaj rozpoczynają mecze na ławce rezerwowych: Bartłomiej Zacharewicz, Maciej Pawlukiewicz, Mateusz Szczerba czy nasz najlepszy w tym sezonie strzelec Bartłomiej Szafran. W odwodzie trener Karol Lemecha miał tylko Damiana Jęksę i Damiana Łasińskiego, a więc graczy, których boiskowy staż w bieżących rozgrywkach może być porównywalny jedynie z liczbą minut spędzonych na boisku przez… kibiców.

Przed meczem równie głośno i często co o osiemnastu przegranych Drwęcy w tym sezonie mówiło się o jej niedawnej niespodziewanym zwycięstwie z będącym na fali Jeziorakiem Iława. Na boisku okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny, a outsider to jednak zawsze outsider. Poważne problemy kadrowe gości nie okazały się żadnym “atutem” gospodarzy. Co prawda w 55. minucie na stadionie Drwęcy zapachniało sporą niespodzianką, bo miejscowi wyszli na prowadzenie 2:1 (do przerwy był remis 1:1 – gola dla Mamr zdobył Jan Sidorowicz w 19. minucie), ale to było wszystko, na co stać było “czerwoną latarnię” rozgrywek. Między 64. a 88. minutą podrażniona ekipa znad Niegocina urządziła sobie (wreszcie!) strzelecki festiwal, podczas którego do bramki rywala trafiali kolejno: Mariusz Rutkowski (z rzutu wolnego), Błażej Drężek (to już szósty gol naszego stopera!), ponownie Mariusz Rutkowski i Maciej Pawlukiewicz, a kropkę nad “i” postawił Damian Jęksa. Dla dwóch ostatnich strzelców niedzielne gole były ich pierwszymi ligowymi trafieniami dla Mamr. Ostatecznie spotkanie zakończyło się “tenisowym” zwycięstwem gości 6:2.

MECZ Z DRWĘCĄ WYGRALI: Rafał Sosnowski, Tomasz Bańkowski, Błażej Drężek, Jakub Waszkiewicz, Jacek Rutkowski, Jan Sidorowicz, Mariusz Rutkowski (Damian Jęksa), Bartłomiej Zacharewicz (Damian Łasiński), Mateusz Szczerba, Maciej Pawlukiewicz, Bartłomiej Szafran.

Niedzielny mecz był szóstą z rzędu nieprzegraną potyczką Mamr (niepokonanych już od 30 marca), które po 24. kolejkach plasują się w tabeli na 6. pozycji (42. pkt.). Kolejnym rywalem “Gieksy” będą Czarni Olecko, zajmujący 12. miejsce w stawce z dorobkiem o 20 “oczek” skromniejszym od naszego zespołu. Z olecczanami zagramy już w najbliższą sobotę (18 maja) o 16.00 na stadionie przy ul. Moniuszki.