BANER
Mamry Giżycko

NIE DALI RADY “CZERWONEJ LATARNI”

Można zacząć tak: “w futbolu nie ma już słabych drużyn”. Albo: “jak się nie da meczu wygrać, to trzeba go zremisować”. Ot, takie wyświechtane futbolowe usprawiedliwienia. Prawda jest jednak taka, że Tęcza Miłomłyn jest słabą drużyną (o czym świadczą jej wyniki i ostatnie miejsce w czwartoligowej tabeli) i że meczów z takimi zespołami remisować po prostu nie wypada! Zwłaszcza kiedy ma się aspiracje bycia co najmniej piątą siłą ligi. 

Niedowierzanie, zaskoczenie, wreszcie ironiczny śmiech – takie były reakcje kibiców Mamr na bezbramkowy remis ich pupili z “czerwoną latarnią” rozgrywek. Drużyną, która w 25 meczach straciła prawie 100 goli, punkty urywając jedynie takim czwartoligowym “potentatom” jak Czarni Olecko, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie (dwukrotnie) czy MKS Korsze. W sobotę do grona, które trudno nazwać elitarnym, dołączyli – niestety – piłkarze “Gieksy”, którzy mimo ogromnej przewagi nie potrafili choćby raz zmusić do kapitulacji golkipera “Tęczowych”. Gra giżycczan niewiele różniła się od tego, do czego przyzwyczaili oni swoich kibiców w ostatnich miesiącach – czyli do “szesnastki” rywala całkiem przyzwoicie, ale im bliżej bramki, tym przyzwoicie już znacznie mniej. Mamrowski problem nr 1 – brak rasowego snajpera i indolencja strzelecka – był w Miłomłynie bardzo widoczny. To był już piąty wiosenny remis Mamr, które mimo straty dwóch punktów utrzymały piątą pozycję w tabeli.

Z TĘCZĄ ZREMISOWALI: Rafał Sosnowski, Tomasz Bańkowski, Rafał Darda, Adam Bognacki, Jakub Waszkiewicz, Jacek Rutkowski, Mariusz Rutkowski (Kamil Kamiński), Jan Sidorowicz, Maciej Pawlukiewicz (Michał Świderski), Filip Rusiak, Bartłomiej Szafran (Kacper Stępień).

Zapominamy o Tęczy, bo przed nami starcie z MKS Korsze, zajmującym 7. miejsce w tabeli ze stratą 7 “oczek” do Mamr. Pierwszy gwizdek już w środę, 29 maja, o godz. 17.00 na giżyckim stadionie. Kto wygra mecz?????