BANER
Mamry Giżycko

MAMRY – RYWAL WYMAGAJĄCY

Drugiej z rzędu porażki doznali w sobotę czwartoligowi piłkarze Mamr. Przegrana 1:3 z trzecim w tabeli Jeziorakiem Iława nie boli jednak tak, jak środowa strata punktów w starciu z MKS Korsze. Po pierwsze: była niejako wkalkulowana (rywal jest dużo wyżej notowany, a od sześciu kolejek wygrywa wszystko), po drugie: gra naszej drużyny nareszcie mogła się podobać. Dość powiedzieć, że relację z sobotniego spotkania gospodarze na swojej stronie internetowej zatytułowali: “Zwycięstwo nad wymagającym przeciwnikiem”. 

Na mecz z drużyną, która kilkanaście dni wcześniej udzieliła surowej lekcji futbolu świeżo upieczonemu trzecioligowcowi Concordii Elbląg (gromiąc ją 4:0 na jej boisku), giżycczanie pojechali bez trzech podstawowych zawodników: Jana Sidorowicza, Tomasza Bańkowskiego i Rafała Sosnowskiego. Brak tego ostatniego szczególnie niepokoił kibiców, obawiających się tego, jak w starciu przeciwko będącemu na fali przeciwnikowi poradzi sobie zmiennik “Sosny” Arkadiusz Dziczek. Dla osiemnastoletniego golkipera miał to być bowiem ligowy debiut. Na boisku okazało się, że młody bramkarz “nie pęka” i choć nie ustrzegł się błędów (zrzucamy je na karb braku ogrania), z pewnością swój występ może zapisać na duży plus. W kilku sytuacjach Dziczek zachował się jak rutyniarz, imponował także umiejętnym wprowadzaniem piłki do gry, nieźle wyglądała także jego współpraca z partnerami z linii defensywnej. Ten chłopak to bez wątpienia przyszłość “Gieksy”.

W spotkanie lepiej weszli gospodarze, którzy w 12 minucie objęli prowadzenie po golu Daniela Madeja. Nie cieszyli się nim jednak zbyt długo. Niespełna dwie minuty później Jacek Rutkowski ze stałego fragmentu gry dośrodkował w pole karne miejscowych, a rywale mogli się przekonać, co potrafi bodaj najskuteczniejszy obrońca czwartej ligi Błażej Drężek. Precyzyjny strzał głową i nasz stoper zdobywa swój siódmy “skalp” w sezonie. Wynik 1:1 utrzymał się do przerwy. Druga odsłona rozpoczęła się fatalnie dla Mamr – kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry długie podanie z połowy Jezioraka z prawej strony na bramkę zamienił Paweł Sagan. Szansę na wyrównanie miał… Błażej Drężek, ale tym razem piłka po jego kolejnym uderzeniu głową odbiła się od słupka. Więcej szczęścia miał za to grający trener Jezioraka Wojciech Figurski (trzeci w klasyfikacji czwartoligowych snajperów z dorobkiem 18 goli), który w 74. minucie (9 minut po wejściu na murawę) ustalił wynik meczu na 3:1. Zapraszamy do oglądania skrótu sobotniego meczu, który udostępniamy dzięki uprzejmości ekipy jeziorak.tv. Dziękujemy!

Reasumując: z wyniku z pewnością nie możemy być zadowoleni (wszak to porażka), ale sama gra Mamr w tym spotkaniu napawa optymizmem. To nie był ten sam zespół, który wymęczył zwycięstwo z Czarnymi Olecko czy w kiepskim stylu uległ MKS Korsze. Oby równie pochlebne recenzje nasi piłkarze zebrali po kolejnym ligowym starciu – z Tęczą Biskupiec, która przyjedzie do Giżycka już w najbliższa sobotę, 8 czerwca. Będzie to ostatni w tym sezonie mecz “Gieksy” na własnym boisku.

Z JEZIORAKIEM ZAGRALI: Arkadiusz Dziczek, Jakub Waszkiewicz, Rafał Darda, Błażej Drężek, Kacper Stępień (Kamil Kamiński), Jacek Rutkowski, Adam Bognacki, Mariusz Rutkowski (Mateusz Szczerba), Michał Świderski (Maciej Pawlukiewicz), Filip Rusiak, Bartłomiej Szafran (Damian Jęksa).

Fot. www.jeziorakilawa.pl