BANER
Mamry Giżycko

ŚWIETNY WYNIK PO PRZECIĘTNEJ GRZE

W dotychczasowych meczach nie błyszczał, ale w sobotę pokazał wreszcie, na co go stać. Paweł Dymiński ustrzelił hat-tricka w meczu z Warmią Olsztyn, walnie przyczyniając się do czwartego w tym sezonie zwycięstwa giżycczan.

Zaczniemy od końca. Mamry wygrały z Warmią 5:2, ale wynik absolutnie nie jest zwierciadłem tego, co przez ponad 90 minut działo się na murawie stadionu MOSiR (notabene jednej z lepszych muraw w regionie). Młody zespół gości nie zasłużył bowiem na tak wysoką przegraną. Ba! Bądźmy obiektywni i powiedzmy otwarcie, że w przekroju całego meczu nie zasłużył na żadną przegraną. Pod względem umiejętności piłkarskich olsztynianie nie ustępowali przecież gospodarzom, a długimi fragmentami ich poczynania oglądało się naprawdę z dużą przyjemnością. Mamry natomiast po raz kolejny zagrały efektywniej niż efektowniej (zwłaszcza w ostatnim kwadransie). “Gieksa” wciąż liczy się w walce o czwartoligowe “pudło”.

Sobotni festiwal strzelecki gospodarze (grający bez leczącego uraz mięśnia Radosława Gulbierza) rozpoczęli w 13. minucie. Po dalekiej wrzutce Rafała Dardy w pole karne Mariusz Rutkowski strącił piłkę głową na 18. metr, a Paweł Dymiński bez namysłu uderzył nie do obrony. Siedem minut później mogło być 2:0, ale olsztyński bramkarz wygrał pojedynek z Mateuszem Skonieczką (po świetnym podaniu Dymińskiego). Co się odwlecze, to nie uciecze. W 26. minucie popularny “Dymek” sfinalizował koronkową akcję Mariusza Rutkowskiego z Adamem Bognackim i przewaga miejscowych wzrosła do dwóch goli. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, wydawało się, że Mamry pójdą za ciosem i kolejnymi trafieniami przypieczętują zwycięstwo nad beniaminkiem z Olsztyna. Tymczasem w 31. minucie po rzucie rożnym dla Warmii naszych defensorów przeskoczył Dawid Janczewski i goście “złapali kontakt” na 1:2. W 63. minucie mecz rozpoczął się jakby od nowa. Po okresie swojej dobrej gry goście rozmontowali defensywę Mamr na naszej prawej flance, z piłką przedarł się Igor Mazurek i po raz drugi pokonał Arkadiusza Dziczka. W 74. minucie powinno być już 2:3. Na nasze szczęście napastnik gości po minięciu naszej obrony minął się również z celem, posyłając piłkę obok słupka. Nie pomylił się natomiast niezawodny tego dnia Paweł Dymiński, który cztery minuty później ładnym technicznym strzałem skompletował hat-tricka (asysta Mateusza Skonieczki), odzyskując  prowadzenie dla “Gieksy”.

Paweł Dymiński trzykrotnie pokonał bramkarza Warmii

Na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry kapitan Mamr Rafał Darda przypomniał przyjezdnym, ze jeśli on pojawia się w polu karnym, to znaczy, że trzeba zachować wzmożoną czujność. Olsztynianie najwyraźniej nie odrobili jednak lekcji z poprzednich spotkań giżycczan (ligowych i pucharowych), w których popularny “Jupik” zdobył cztery gole po stałych fragmentach gry. Tym razem nasz stoper nie musiał nawet walczyć w powietrzu – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mariusza Rutkowskiego ustawił się odpowiednio “w parterze” i futbolówka po raz czwarty zatrzepotała w siatce gości. W doliczonym czasie gry zwycięstwo Mamr przypieczętował Mateusz Skonieczka, dla którego było to już szóste trafienie w tym sezonie. Chwilę później 21-latek mógł zdobyć swojego siódmego gola (a szóstego dla gospodarzy w tym meczu). Niestety, trafił tylko w słupek.

Z WARMIĄ WYGRALI: Arkadiusz Dziczek, Tomasz Bańkowski, Rafał Darda, Błażej Drężek (Mateusz Szczerba), Filip Rusiak (Kacper Stępień), Michał Świderski (Jacek Rutkowski), Mariusz Rutkowski (Krystian Wiszniewski), Adam Bognacki (Jakub Kozłowski), Mateusz Skonieczka (Maciej Pawlukiewicz), Paweł Adamiec, Paweł Dymiński (Damian Jęksa)

Teraz przed Mamrami trzy mecze wyjazdowe (najbliższy z Zatoką Braniewo, potem z Tęczą Biskupiec i rezerwami Olimpii Elbląg). Na stadionie w Giżycku naszych graczy zobaczymy dopiero 12 października w starciu ze Stomilem II Olsztyn.

 

SKRÓT MECZU MAMRY – WARMIA

 

MAMRY – WARMIA W OBIEKTYWIE

Mamry Giżycko – Warmia Olsztyn 5:2