BANER
Mamry Giżycko

TA DRUGA POŁOWA…

Porównywanie Mamr do Legii Warszawa pod względem organizacyjnym jest jak stawianie Dawida przy Goliacie. Pod względem sportowym na murawie aż tak wielkiej przepaści między beniaminkiem z Giżycka a rezerwami mistrza Polski widać nie było, niemniej goście ze stolicy zasłużenie wywieźli znad Niegocina komplet punktów. W trzeciej kolejce trzecioligowych zmagań “GieKSa” uległa Legii II Warszawa 0:4.

Gdyby mecze piłki nożnej trwały 45 minut, w środę dopisalibyśmy do swojego konta jeden punkt. Po trzech kwadransach potyczki Mamr z rezerwami wielkiej Legii na tablicy wyników widniał bowiem bezbramkowy remis, a licznie zgromadzeni kibice “GieKSy” mogli być zadowoleni z postawy swoich piłkarzy, toczących wyrównany pojedynek z wyżej notowanym rywalem. Niestety, w drugiej odsłonie dominacja gości nie podlegała już dyskusji. Legioniści, w barwach których zobaczyliśmy kilku graczy trenujących z pierwszym zespołem z Łazienkowskiej, brylowali w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, przewyższając gospodarzy pod względem przygotowania motorycznego i kondycyjnego. Niepodważalną przewagę warszawianie potwierdzili czterema trafieniami autorstwa 18-letniego Kacpra Skwierczyńskiego i o rok młodszego Wiktora Kamińskiego. Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, ze oba zespoły kończyły spotkanie w dziesiątkę – jeszcze w pierwszej połowie w ciągu zaledwie czterech minut arbiter usunął z boiska Mariusza Bucia (dwie żółte kartki) i legionisty Nikodema Niskiego (faul taktyczny). Więcej wolnej przestrzeni z pewnością bardziej przysłużyło się wybieganej młodej ekipie przyjezdnych, dyrygowanej przez doświadczonego hiszpańskiego stopera Inakiego Astiza.

– Powiem przewrotnie, że jestem dumny ze swoich zawodników – stwierdził podczas pomeczowej konferencji trener Mamr Przemysław Łapiński, komplementując swój zespół za zaangażowanie i ogromne serce do walki. – Jesteśmy półprofesjonalną drużyną, nasi piłkarze na co dzień pracują, futbolem zajmując się niejako “po godzinach”. Dla przykładu: nasz środkowy obrońca zagrał w środowym meczu po całonocnej służbie. Oczywiście nie zamierzam tu nikogo tłumaczyć czy usprawiedliwiać. Gratuluję rywalom zdobycia trzech punktów, ale my absolutnie nie zwieszamy głów. Teraz dwa dni regeneracji i mecz w Białobrzegach, gdzie jak zwykle będziemy walczyć o zwycięstwo.

To będzie starcie beniaminków. Pilica Białobrzegi, z którą “GieKSa” zagra w najbliższą sobotę, bardzo dobrze weszła w sezon, remisując ze Zniczem Biała Piska 2:2 (mimo prowadzenia 2:0) i ogrywając – uwaga! – rezerwy Legii 3:1. W środę rywale Mamr – jedna z czterech w lidze niezwyciężonych ekip – pauzowali.

W meczu z Legią II zagrali: Michał Sobieski, Łukasz Broź, Adrian Kucharski, Błażej Drężek, Michał Świderski, Bartosz Kulik (Krystian Sadocha), Arkadiusz Mroczkowski (Paweł Adamiec), Mariusz Bucio, Radosław Gulbierz (Rafał Raiński), Szymon Łapiński, Paweł Dymiński (Paweł Drażba).

W przerwie środowego starcia uroczyście pożegnano dwóch “ojców” trzecioligowego awansu Mamr: Karola Murawskiego i Rafała Dardę. Odbyła się również licytacja pamiątkowej koszulki Marcina Budzińskiego, z której dochód (1100 zł plus ponad 1500 zł zebrane do puszek) zostanie przekazany na leczenie giżycczanina Igorka Kamińskiego. Kolekcjonerom podpowiadamy, że na facebookowym profilu Mamr do niedzieli trwa licytacja bramkarskiej bluzy Grzegorza Sandomierskiego, a pozyskane z niej środki również trafią do Igorka.

Na giżycki stadion ponownie zapraszamy zaś 4 września. Tego dnia Mamry podejmą Broń Radom.

 

FOTOGALERIA Z MECZU MAMRY GIŻYCKO – LEGIA II WARSZAWA

(fot. Bogusław Zawadzki – portal zGiżycka.pl)