BANER
Mamry Giżycko

DO BRONI, “GIEKAESIE”!

Z uwagi na zawodowy status większość piłkarzy Mamr z bronią ma do czynienia na co dzień. Ale z Bronią Radom nasza “GieKSa” zagra po raz pierwszy. Arcyważny dla giżycczan mecz już w najbliższą sobotę (4 września) o godz. 16.00 na stadionie przy ul. Moniuszki.

Mamry wracają do gry po dwutygodniowej przerwie. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów giżycczanie wybiegną na boisko w roli outsidera tabeli, albowiem podczas wspomnianej przerwy “przeskoczyła” nas Błonianka Błonie. Oczywiście nie ma co załamywać rąk z tego powodu, bo różnice między poszczególnymi zespołami są wciąż naprawdę niewielkie (np.do 11. w stawce Polonii Warszawa tracimy tylko 3 “oczka”). Trzeba jednak punktować, aby za chwilę na dłużej nie zadomowić się w grupie maruderów.

Co wiemy o Broni – oprócz tego, że w latach 1979 – 1989 występowała w drugiej lidze (wówczas było to zaplecze Ekstraklasy) i że doczekała się trzech reprezentantów Polski (Kazimierz Przybyś, Rafał Siadaczka i Tomasz Dziubiński)? Ano wiemy to, że w poprzednim sezonie uplasowała się na 13. pozycji, że w pięciu bojach w tym sezonie zgromadziła 6 punktów (a więc o 3 więcej niż Mamry w czterech starciach) i że ostatnia wygrana z Pilicą Białobrzegi 3:1 dała radomianom awans z 17. na 14. miejsce w trzecioligowym zestawieniu. Tegoroczne rozgrywki Broń rozpoczęła bardzo udanie – od wyjazdowej wygranej 3:1 z KS Kutno. Potem było już jednak znacznie gorzej, a efektem serii trzech porażek (0:1 z Lechią Tomaszów Mazowiecki, 0:3 ze Zniczem Biała Piska i 1:3 z rezerwami Legii Warszawa) było zwolnienie trenera Artura Kupca. Debiut nowego szkoleniowca Tomasza Jasika przyniósł wspomniany sukces z Pilicą.

Analizując dotychczasowe spotkania i sytuację w tabeli można stwierdzić, że sobotni przeciwnik z całą pewnością jest w zasięgu giżycczan (choć – oczywiście – statystyki statystykami, a wszystko i tak zweryfikuje murawa). Kibice Mamr czekają na pierwsze punkty gospodarzy na własnym terenie i pierwszego gola w twierdzy Giżycko. Zapraszamy w sobotę na stadion, podopiecznym Przemysława Łapińskiego bardzo przyda się wsparcie z trybun!