BANER
Mamry Giżycko

WRACAMY Z TARCZĄ!

Mamry najlepszym trzecioligowcem na Warmii i Mazurach! Tabela tabelą, ale my wiemy swoje! Po wygranej 2:1 w Białej Piskiej ze Zniczem dziś w identycznym stosunku ograliśmy w Wikielcu tamtejszy GKS! Co prawda przy okazji popsuliśmy gospodarzom święto z okazji oddania do użytku nowego klubowego budynku, ale co tam! Najważniejsze, że my mamy okazję do świętowania. 

Kursy bukmacherskie (1,60 na zwycięstwo GKS Wikielec i 4,35 na wygraną giżycczan) nie pozostawiały złudzeń, kto jest faworytem piątkowego meczu, otwierającego 9. kolejkę trzecioligowych spotkań. Cyferki w tabeli też nie były sprzymierzeńcem drużyny znad Niegocina (gospodarze – 12 pkt i 6. miejsce, goście – 4 “oczka” i 19. pozycja). Ale dziś  futbol po raz kolejny pokazał swoją piękną, nieobliczalną stronę, a nasza “GieKSa” – ogromną ambicję i zaangażowanie.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem dominacji miejscowych, którzy atakując głównie skrzydłami byli częstymi gośćmi na przedpolu bramki Macieja Woźniaka. Do szatni oba zespoły zeszły jednak bez strat i zysków. W drugiej połowie goście od początku odważniej ruszyli do przodu i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 54. minucie Bartosz Kulik wypatrzył w “szesnastce” rywali Szymona Łapińskiego, a wczorajszy jubilat – mimo arcytrudnej pozycji tyłem do bramki – fantastycznym balansem ciała zgubił krycie i po obrocie cudownym technicznym uderzeniem lewą nogą przelobował bramkarza miejscowych. Trafienie, które można oglądać bez końca! Piłkarze z Wikielca i ich sympatycy nie zdążyli jeszcze ochłonąć, a na tablicy świetlnej pod nazwą “Goście” pojawiła się cyfra 2. W 57. minucie prowadzenie “GieKSy” z Mazur podwyższył bowiem Krystian Wiszniewski, obsłużony świetnym prostopadłym podaniem przez Pawła Drażbę. W ostatnich dwudziestu minutach gospodarze ponownie byli stroną przeważającą, ale czujnie grająca giżycka defensywa (pod nieobecność pauzującego za kartki Łukasza Brozia kierowana przez Błażeja Drężka) grała bardzo czujnie, doskonale między słupkami spisywał się również Maciej Woźniak. W 77. minucie wikielczanom udało się “złapać kontakt”, a strzelcem gola na 1:2 był… Rafał Raiński, niefortunnie interweniujący po kolejnej wrzutce z lewej flanki. W końcówce lekki horror – grające w dziesiątkę Mamry (w 84. minucie sędzia pokazał druga żółtą kartkę Wojciechowi Kuriacie) nie dały sobie jednak wyrwać zwycięstwa. Brawo Drużyna! Mamy dwa wyjazdowe zwycięstwa i remis – razem 7 punktów. A to przeciez jeszcze nie koniec!

W piątkowym starciu w Wikielcu “GieKSa” zagrała w składzie: Maciej Woźniak, Wojciech Kuriata, Adrian Kucharski, Błażej Drężek, Bartosz Kulik, Mariusz Rutkowski (Jan Dobko), Arkadiusz Mroczkowski, Szymon Łapiński, Rafał Raiński, Paweł Drażba (Paweł Adamiec), Krystian Wiszniewski.

Wygrana nie pozwoliła Mamrom awansować w tabeli (jeszcze), ale po kolejnym zwycięstwie na pewno pójdziemy w górę. Musimy tylko… pokonać lidera z Legionowa, który zawita do nas 25 września. Niemożliwe? W opinii wielu “ekspertów” dziś też punkty miały zostać w Wikielcu…

Fot. Mateusz Partyga/”Gazeta Iławska”