BANER
Mamry Giżycko

ZWYCIĘSTWO NA KONIEC ROKU

  Fot. Marek Grochowski (na zdjęciu strzelec zwycięskiej bramki)

    Do zaległego meczu  z Jagiellonią II Białystok, Mamry przystępowały w okrojonym składzie. Najważniejsze absencje to brak Łukasza Brozia i Michała Świderskiego, centralnych postaci defensywy, którzy stanowili o sile obrony swojej drużyny w tej rundzie. Od pierwszej minuty spotkania Jagiellonia  chciała narzucić swoje warunki gry. Białostoczanie starali się budować akcje krótkimi podaniami od tyłu, by później rozszerzać grę na skrzydła.

Goście szli za ciosem, pierwsza dogodna sytuacja nadarzyła się jednak po kontrze w 21 minucie oraz 27 minucie w bardzo groźnie uderzał Paweł Drażba. W pierwszej sytuacji piłka minimalnie przechodzi obok słupka a przy drugiej dobrze ze swojej roboty wywiązał się  bramkarz gospodarzy. Po 20 minutowym okresie naporu Jagiellonii, który udało się przetrwać bez strat, goście zaczęli wracać do kontrolowania meczu aby pierwsza połowę zakończyć bezbramkowym remisem.

Na początku drugiej połowy ofensywne akcje Jagi nie wyhamowały. Goście nie zamierzali się jednak poddawać.  W 55 minucie spotkania bardzo ładnym uderzeniem z dystansu popisuje się Szymon Łapiński ale znów a wysokości zadania staje bramkarz Jagiellonii. Zawodnicy Mamr umiejętnie się bronili i czekali na skuteczną kontrę, która przyszła 20 minut po rozpoczęcia drugiej połowy przez sędziego a „katem” dla Jagii okazał się Krystian Wiszniewski (było to Jego czwarte trafienie w rundzie jesiennej). Jagiellonia chciała pójść za ciosem i nie całe dwie minuty później zostaje sfaulowany w naszym polu karnym przez Arka Mroczkowskiego napastnik gospodarzy, sędzia główny zawodów – Konrad Gawroński dyktuje rzut karny jednak na nasze szczęście zawodnik gospodarzy przestrzela. Białostoczanie dążyli do strzelenia goli. Znakomitej okazji nie wykorzystali pod koniec meczu, ale bramkarz Mamr – Maciej Woźniak był tego dnia lepiej dysponowany i nie dał się pokonać.

JAGIELLONIA II – MAMRY  0-1 (0-0)

Bramka: Krystian Wiszniewski 66 min.

MAMRY: Maciej Woźniak- Błażej Drężek (c), Adrian Kucharski, Wojciech Kucharski, Adrian Mroczkowski, Szymon Łapiński, Mariusz Rutkowski, Paweł Drażba, Krystian Wiszniewski (Patryk Żak), Mariusz Bucio (Rafał Raiński), Paweł Adamiec (Krystian Sadocha)

Drużynie Przemysława Łapińskiego należą się słowa uznania za zakończenie tego roku. Najpierw remis na wyjeździe z Lechią Tomaszów a teraz (oczywiście na obcym boisku) zwycięstwo. Po katastroficznych meczach na własnym obiekcie możemy być zadowoleni z meczy wyjazdowych. Drużyna Mamr na boiskach naszych przeciwników zdobyła  17. punktów, 5 razy kończyli zawody jako zwycięscy, 2 razy mecze zakończyły się remisem i 3 razy byli pokonani przez gospodarzy. Jak to mówią „pierwsze koty za płoty”. Wiemy już jak ta liga wygląda i czym się ją „je”. Dlatego bogatsi o to doświadczenie z optymizmem patrzymy w przyszłość i liczymy, że wiosną będzie dobrze, na pewno lepiej i że jeszcze niejedną niespodziankę w rozgrywkach naszej grupy sprawimy.

WSZYSTKIM KIBICOM SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA DOPING I WSPIERANIE NAS W RUNDZIE JESIENNEJ. LICZYMY NA WAS RÓWNIEŻ WIOSNĄ!